środa, 8 października 2014

Włosowa aktualizacja i mój cel


Myślę, że wrzesień mogę zaliczyć do tych miesięcy, w których dużo się działo na mojej głowie.
Zacznę od tego, że we wrześniu bardzo dużą wagę przykładałam do maskowania włosów. Po każdym myciu na włosach lądowała jedna z moich ulubionych masek. Włosy zaczęły bardzo ładnie wyglądać, do czasu aż zapragnęłam zmian...
13.09.2014 ta data na długo zostanie w mojej pamięci. Piątek w ten dzień na moich włosach wylądowała farna Garnier Olia 4.0 ciemny brąz.
Po 30 min zmyłam farbę... zobaczyłam czarne włosy!
Były płukanki, mycie chyba siedem razy pod rząd, i nic... :(

Na drugi dzień(niedziela) wylądowałam w salonie fryzjerskim. Pani, która doprowadzała moje włosy do tego, aby pokazać się ludziom była na tyle wyrozumiała, że nie zadawała zbędnych pytań tylko od razu wzięła się do pracy :)
Najpierw rozjaśnianie góry, następnie dołu, farbowanie, sauna nawilżająca... Myślałam, że z moich włosów nic nie zostanie :( Ale się myliłam!
Włosy były w bardzo dobrym stanie, nie wypadały ani nie były połamane :) - były rozjaśniane 9% rozjaśniaczem, nie wiem czy to dużo czy mało :)

Teraz już wiem, że nigdy nie będę sama kombinowała przy włosach. Za głupotę się płaci i to bardzo dużo... Będę miała nauczkę na przyszłość :)
A tak wyglądają moje włosy w chwili obecnej:



Moim celem na chwilę obecną nie jest długość, ale zagęszczenie i nawilżenie. Myślę, że miesiąc olejowania, który jest przede mną wyjdzie moim włosom na dobre :)

Wasza M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz