wtorek, 3 lutego 2015

Niedziela dla włosów#14 Powrót do masek/ maska żelatynowa


Miesiąc temu pisałam o regularnym olejowaniu włosów. Tak też robiłam, olej przed każdym myciem. I co? I nic nie zauważyłam :( Może to za krótki czas na wyciąganie wniosków? Sama nie wiem.
Przez miesiąc luty postanowiłam wrócić do maskowania włosów przed/po myciu. Jakiś czas temu tak właśnie robiłam i moim zdaniem efekt był lepszy niż po olejowaniu przed każdym myciem.
Może wtedy bardziej przykładałam się do pielęgnacji moich włosów? Wydaje mi się, że w ostatnim czasie to zaniedbałam, szczególnie źle było w listopadzie i grudniu, wtedy dosłownie nic nie robiłam.
Trzeba się wziąć z garść, bo tak być nie może! :) Idzie wiosna, więc i włosy muszą się pięknie prezentować w promieniach wiosennego słońca :D




Dzisiaj na włosach ląduje maska Biovax włosy suche i zniszczone z lekkim tuningiem:)
Mianowicie stworzyłam żelatynową maskę do włosów tj. laminowanie :)
Łyżkę żelatyny rozpuściłam w 3 łyżkach gorącej wody, jeśli ktoś ma ochotę może dać więcej wody, lub całkiem zmienić proporcje.
W czasie gdy mikstura stygła umyłam włosy szamponem Babydream i osuszyłam ręcznikiem. Potem żelatynę wymieszałam z maską Biovax i nałozyłam na włosy pod czepek od czasu do czasu podgrzewając ciepłym powietrzem z suszarki.



Jakież było moje zdziwienie, kiedy wzięłam się za suszenie... Jedna skorupa na włosach, której nie dało się rozczesać. Pierwsza moja myśl to, że trzeba włosy umyć ponownie, ale mówię sobie NIE, trzeba je wysuszyć. I o dziwo po wysuszeniu były bardzo ładne.





Jakość pozostawia wiele do życzenia :) Końce rzadkie, ale zdrowe. W dotyku milusie, że mogłabym je kiziać cały dzień :) Już nawet nie sterczą tak bardzo na długości.
Wszystko jest na dobrej drodze do tego, alby moje włosy ładnie wyglądały.
Co prawda są cienkie objętościowo, ale to nie znaczy, że nie mogą być zdrowe i dobrze wyglądać .

3 komentarze: