Przerwa wiązała się oczywiście z włosami... Zapragnęłam zmian i postanowiłam zafarbować się na brąz... Farba Garnier Olia 4.0 była akurat w promocji w Hebe, więc tym bardziej kusiła. Nie zastanawiając się długo położyłam ją na moich odżywionych blond włosach.... I co się ukazało moim oczom po zmyciu? CZERŃ !! Czarna ROZPACZ!
Myślę sobie " O KU**! Co ja zrobiłam" aż mi się płakać zachciało ;( W ruch poszły płukanki, maski, szampon przeciwłupieżowy...ale nic z tego kolor ani drgnie :(
Musiałam udać się do fryzjera. A żeby było jeszcze śmieszniej to włosy zafarbowałam w sobotę po południu... Jedynym wyjściem aby pozbyć się tego koloru do poniedziałku była wizyta w salonie fryzjerskim w Galerii Handlowej.
Weszłam do pierwszego lepszego salonu i pierwsze słowa jakie wypowiedziałam do Pani fryzjerki to"Proszę mi pomóc!" Pani posadziła mnie na fotel i zapytała"A cóż to się stało" :) Opowiedziałam moja historię :) Pani oceniła mój stan włosów i zaproponowała rozjaśnianie oraz położenie farby. Po 3 godzinach spędzonych na fotelu wyglądałam tak:
Moja radość była ogromna ! :)
Pamiętajcie moje drogie: Nie kombinujcie same z włosami jeśli nie macie o tym pojęcia :)
Wasza M.
Sometimes shit happens , tyle powiem :)
OdpowiedzUsuń